Cztery mile za Warszawą
Cztery mile za Warszawą, mam tam siostrę za mąż daną. Wydano ją za Henryka, najgorszego rozbójnika. On po polu, on po lasach, ona sama w tych szałasach. On po polu, on po lesie, on do domu coś przyniesie. Przyniósł raz jej chustkę białą, całą we krwi umaczaną. Masz tu żono, wypierz mi ją, na słoneczku wysusz mi ją. Żona prała i płakała, tą chusteczkę poznawała. Ta chusteczka brata mego, dzisiaj w nocy zabitego. Tylko żono nie powiadaj, ciemno było jam nie zważał. Ciemno było deszczyk rosił, ja mordował, on mnie prosił. Bym cię w soli wykąpała, drobniusieńko posiekała. Nie wyszło roczek, półtora i już siostra syna miała. A w brzezinie go kąpała, w jedwabiach go powijała. I śpiewała mu serdecznie, płakała nad nim żałośnie. Luli, luli syneczku mój, żebyś nie rósł jak ojciec twój. Zbójnik do izby wstępuje i o wszystko wypytuje. Żono, żono jak śpiewałaś, jakżeś syna usypiała. A śpiewałam mu serdecznie, płakałam nad nim żałośnie. Cztery lata już przeżyli, na przechady nie chodzili. I wziął ją za prawą rączkę i ściągnął ślubną obrączkę. Powykłuwał czarne oczy i pochował o północy.
Piotr Baczewski (2023)
Muzyka Zakorzeniona
Kaliskie
województwo wielkopolskie, powiat kaliski, gmina Brzeziny, wieś Czempisz
Ballada