Jak wracałem od swojej dziewczyny
Jak wracałem od swojej dziewczyny Świecił miesiąc wysoko. Ona za mną oknem wyglądała, czym ujechał daleko. Ujechałem o staje, o dwoje Ona za mną wołała: „Wróć się, wróć się pocieszenie moje Czym żem cię pogniewała”. A ja wracam, wracam i nie wracam Ty sama wiesz dlaczego. Wczoraj stałem pod twoim okienkiem Tyś bawiła innego. „A nieprawda, nadobny Jasieńku, Bom ja z mamą gadała. A tobie się tylko tak zdawało, Żem ja innego miała”.
Piotr Baczewski (2023)
Muzyka Zakorzeniona
©