Cóż będę robiła z tej miłej uciechy
Cóż będę robiła z tej miłej uciechy, z kim będę zbierała po boru orzechy? Pogniewałam swojego, Jasieńczka miłego. On do karczmy chodzi, mnie z sobą nie bierze z innymi tańcuje, co chwila całuje. A ja na to patrzałam i od żalu zemdlałam. Poszłam do karczemki, stanęłam za drzwiami, Luby pije piwko z innymi pannami. Pije piwko, wywija, inne bierze, mnie mija. Podszedł pod muzyczkę, trzasnął talarami, a ja sieroteńka zalałam się łzami. I z tego frasuneczku, poszłam spać do domeczku. Poszłam do domeczku, siadłam na łóżeczku i tak sobie myślę o swym kochaneczku. A on idzie i budzi: „Moja miła otwórz mi”. Nie będę wstawała, tobie otwierała, bo bym swoich nocek nie porachowała, ileś do mnie nachodził, tyleś nocek mnie zwodził.
Piotr Baczewski (2023)
Muzyka Zakorzeniona
©