Hej, widzę jasności
Hej, widzę jasności wielkie heń za górą Już myślę o strachu wymknąć się by dziurą Wstań Marku i Stachu, Ty Kuba i Wachu Bo strach za nami Coś to tam takiego zjawionego będzie Bo się te jasności już rozchodzą wszędzie Okryły pół nieba, czegoż więcej trzeba Boże bądź z nami A dyć heń anieli latają jak ptacy I cóż to mój Bartku proszę ciebie znaczy Co to jest takiego? Nie rozumiem tego, Ani pojmuję. Pójdźmy jino dalej obaczę co znaczy A to się nam wszystko pięknie wytłumaczy Bo mi się tak zdaje, że dobrze poznaję Wesołą chwilę. Słyszeliście kiedy co Ewa zrobiła Wszak przecież to ona nieba pozbawiła Gdy jabłko zerwała potem skosztowała Wraz ji z Jadamem. A tak nie mógł z ludzi nikt nieba otworzyć Aż się synek boski raczył upokorzyć Dlatego janieli pokazać nam chcieli Jasność przed Panem. Potem krzyknął Bartos: „Do Betlejem śpieszcie, A co macie w domach, to na pocztę bierzcie Skarżyć się będziemy, że krzywdę cierpiemy Od wilka złego”. Staszek kopę serków nałożył dla Pana Jasiek wziął jagniątko, a Bartek barana Maciek zaś jabłuszek, Mateusz garnuszek Masła młodego. Przyszedłszy do szopy widząc, że Maryja Prześliczna panienka, Śliczna jak lilija Powija w pieluszki nie mając poduszki Synka małego. A Józef staruszek w żłobeczku mu ściele Bydlęce wygryzki i sianka niewiele Wół z osłem chuchają parą zagrzewają Dziecine grzeczno.
Remigiusz Mazur-Hanaj
"Stanisław Fijałkowski z Chrzanowa - portret śpiewaka", wyd. In Crudo 2011
In Crudo (2011)
Kolęda
©