Szła sierotka po wsi
Szła sierotka pᶸo wsi, obsiedli ją źli psi, nie mioł jej kto ᶸognać, sierotecki biedny. ᶸOgnoł ci ją, ᶸognoł, sum pon Jezus z nieba, kawałeckim chleba, kawałeckim chliba. Ka idzies sirotko na zielony cmentorz, a może ja się tam o mamę dopytum. A co mi tam skrobie po tym moim grobie, o moja matuchno, puście mnie do siebie. Co sam bydziesz jadła, co sam bydziesz piła, kᶸorzoneczki gryzła, mannum bożum żyła. Oj biegejże, biegej do młody macierzy, a bo ci tam ona koszulkę wypierze. Jak una mi pierze, paździerza mi bierze, a jak mnie se włócy, po brogach mnie włócy. A zawżdy gdy cese, strużką krewka ciesze, a jak mnie tyż myje, wykrunco mi szyję. Oj przyszli, przyszli wszystkie diobły z piekła, wziły ma co wszystko, na widły do piekła. Oj przyszły, przyszły ᶸaniołecki z nieba, wziły sierotecke na skrzydłach do nieba. ᶸOj żebym się mogła na tamtyn świat dostać, to bym jo wiedziała jak o sirotke dbać. Nózki bym umyła, brudek bym wypiła, już bym sierotecce krzywdy nie zrobiła.
Muzyka Zakorzeniona
Ballada
©