Pospiesz me serce na Kalwaryję
Pospiesz me serce na Kalwaryję, tam to jest miejsce, tam grzeszni żyją W trzecim upadku Zbawiciel leży, kto chce pomocy niech k`niemu bieży. On cię z upadku i z tej niedoli, jak twój Zbawiciel z chęcią wyzwoli Oddaj mu życie twoje bezpiecznie, z duszą i ciałem nie zginiesz wiecznie. W jego opiece żaden nie zginie, kto za nim idzie, ten piekła minie, Może zwyciężyć omamiciele, ze światem i z czartem potkać się śmiele. Pośpiesz czym prędzej, gdzie czołem biją, zchodźcie się zewsząd na Kalwaryję, Z dołu do góry tam iść potrzeba, tam nam pokażą drogę do nieba. Tam zobaczymy, co są za znaki, co za ołtarze i Obraz jaki, Na tym obrazie jest malowany, Jezus rozpięty, ukrzyżowany. Pod tym obrazem modlić się trzeba, kto chce być zbawion i pójść do nieba, Ach! nie na darmo nas tam przyjmują, tylko nam przez to niebo gotują. Tam modły wznoszą wianek jej wiją, pójdźcie czym prędzej, chwalcie Maryję, Bo przez tę Pannę mamy zbawienie, tylko oczyśćmy nasze sumienie. Tam usłyszycie wdzięczne śpiewanie. Męki Jezusa opowiadanie, Co On ucierpiał za nasze winy, i Matka Jego z naszej przyczyny. Serce kamienne byćby musiało, gdyby od żalu nie zapłakało, Gdy widzi, słyszy, co Jezus cierpiał, i Matka Jego, któżby nie płakał. Słuchać człowiecze serdecznie trzeba, co mówić będą, wierzyć potrzeba, Bo kto nie wierzy słowu Bożemu, nie będzie zrównan sprawiedliwemu. Lecz czynić trzeba co nam nakażą, i iść tą drogą, którą nam każą, Gdy będziesz słuchał, wierz mi statecznie, że będziesz z Bogiem królował wiecznie. Nie daj się zwodzić marności świata, gdy Chrystus Jezus wieczna zapłata, On nam zapłaci, wiecznie bezpiecznie, kiedy nas przyjmie do nieba wiecznie. Oddajcie Bogu dostatki swoje, a w tym znajdziecie duszne pokoje. E j! za nic nasze wszystkie starości, gdy w sercu nie masz Boskiej miłości. Oto was proszę, Boga kochajcie, bliźniego swego nie opuszczajcie, Bóg to rozkazał, mamy zachować, chcemy by w niebie wiecznie królować. Na zimne wiatry nic nie zważajcie, miłością Boską się zagrzewajcie, Bo kto ze serca Boga miłuje, żadnej przeszkody w niczym nie czuje. Choć dogrzewają słońca promienie, pamiętaj, proszę na swe zbawienie, Gdy Chrystus więcej od nas ucierpiał, dla nas grzeszników kiedy umierał. Choć też cierpicie prześladowanie, różne niewczasy i urąganie, Nic nie zważajcie, Bóg to nagrodzi, każdy pośmiewca sam sobie szkodzi. Proszę serdecznie Jezu kochany, któryś za dla nas był ukrzyżowany, Broń nas od moru, głodu i wojny, użycz nam zdrowia, daj czas spokojny. Marya Panno, i Patronowie, i wszyscy święci w niebie duchowie, Proście za nami Pana naszego, żeby nas bronił od wszego złego. Gdy się z tym światem już rozłączamy, Tobie się Jezu niechaj oddamy, Weź dusze nasze na wieczne gody, niech nie doznają żadnej przeszkody. Przez gorzką mękę Jezu kochany, któryś okrutnie zamordowany, Weź dusze z czyśćca do swej wieczności, któreś powołał z ziemskiej niskości.
Archiwum Podlaskiego Instytutu Kultury / nagrano w Białymstoku (1987)
Pogrzebowa
©