thumbnail

Pograbiajcie te drozeńke żeby nie kurała

Zespół Przytulanki

PT5M14S

Pograbiajcie te drozeńke żeby nie kurała, pociesajcie moje mame zeby nie płakała. Oj zagnali, zagonili az za carne more, moja droga matuleńko juz ja cie nie ujre. Oj zagnali, zagonili (na) zachód słoneńka, juz nie ujry nie obacy polskiego ptaseńka. A jon ujrał ji obacył polske kukułeńke, jona niesie jona niesie z domu nowinenke. Oj, ty siwa zieziuleńko, powiedz co słysała, cy ty moze w tym sadeńku ojceńka kowała. Oj, kowała, ja kowała, w sadzie na lescynie, płace ojciec, płace matka po rodzonym synie. Oj, kowała, ja kowała, w sadzie na ganeczku, płace, rency załamuje po swym kochanecku. Oj, ty siwa zieziuleńko powiedz niech nie płaco, po dwudziestu pięciu latach ze mną sie obaco. *W wymowie Ł wymawiane jako przedniojęzykowo-zębowe

Nagranie

Archiwum Podlaskiego Instytutu Kultury / nagrano w Siemiatyczach (1986)

Pieśń opracowana w ramach realizowanego Stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego p.n.: „Pieśni Podlasia”
Region

Podlasie


województwo podlaskie, powiat moniecki, gmina Mońki, wieś Przytulanka

Gatunek

Rekrucka, Wojenkowa

Tagi
Opracowanie tekstu: Robert Burdalski Komentarz do treści pieśni: Powszechny pobór do armii carskiej był postrzegany niemal jak wyrok śmierci. Obowiązek wojskowy opierał się na zasadach wprowadzonych na początku XVIII wieku przez cara Piotra Wielkiego i trwał aż 25 lat. Zwłaszcza w początkowym okresie służba oznaczała skrajną dyscyplinę oraz wyczerpujące szkolenie wojskowe. Poborowi z ziem polskich trafiali do rosyjskich jednostek, często stacjonujących bardzo daleko od ich domów, gdzie doświadczali prawdziwych cierpień. Dowódcy carscy nierzadko odnosili się do Polaków z wyjątkową surowością, a rygor wojskowy dodatkowo pogłębiał ich trudne położenie. Przez cały czas służby żołnierze nie mieli prawa do urlopu ani zwolnienia, co uniemożliwiało im powrót do ojczyzny. Jedyną formą kontaktu z rodziną była korespondencja listowna, a z upływem lat więzi te stopniowo słabły. Nawet poważne obrażenia odniesione w walce nie zawsze skutkowały zwolnieniem z wojska — bywało, że okaleczonych żołnierzy, niezdolnych już do walki, zatrzymywano w armii wyłącznie po to, by jako Polakom nie pozwolić im wrócić do rodzinnych stron.
Licencja
©