Przyjechał Jasieńko z pola, z wody
Przyjechał Jasieńko z pola, z wody, gdzie jego Kasieńka myła nogi. Myła nogi bielusieńkie, twarz miała rumiane oczy carne. Usnęła Kasieńka pod leliją, pryjechał Jasieńko i budzi ją: "Wstań Kasieńko cego ty śpisz, ja do cie pryjechał, a ty nie słyszys? Jam do cię chodziłem prez try lata, a tyś mi mówiła, żeś sierota." "Ja sierota niebogata, powiedzże Jasienku cego ty chces?" "Powiem ci Kasieńko scerą prawdę, chciałbym cię Kasieńko wziąć za zonę Rodzice nie dozwalają do inszej bogatsej wysyłają". Ta bogatsa honor traci, biedniejsa ładniejsza honor nosi.
Archiwum Podlaskiego Instytutu Kultury
Obyczajowa
©