Poszła Kasieńka, poszła maleńka
Poszła Kasieńka, poszła maleńka, miała siedem lat Do kiepskich ludzi na pracowanie w ten szeroki świat. Ojciec z matulą jej nie utulą, bo w mogile śpią Kasieńka mała, sama została, na niedolę złą. Źle jej na świecie, kołyse dziecię gospodyni złej Nacynia myje, tęsknotą żyje do matuli swej. Matulu moja , mile od znoja do siebie mnie weź Na srebrnych piórkach, na śnieżnych chmurkach, do nieb zabierz. I przyszła matka do swego kwiatka w pole złotych złóż Chodźże Kasieńko, chodź sieroteńko, Bóg cię woła juz. Kasieńka mała, zimna i biała, kładą w ciemny grób A jej dusycka, biała rózycka, już u Bożych stóp.
Archiwum Podlaskiego Instytutu Kultury
Sieroca
©