thumbnail

Żegnał góral swą góralkę, jadąc w kraj daleki

Genowefa Mackun

PT2M40S

Żegnał góral swą góral’kę, jadąc w kraj dal’eki, mówił: kochaj mnie góral’ka, kochaj mnie na wieki. Ja za roczek, drugi, trzeci powrócę do sioła, to cię l’uba zaprowadzę na szl’ub do kościoła. Minął roczek, drugi, trzeci, nie słychać o Janku, już góral’ka zapomniała o swoim kochanku. Góral’ z wojenki powraca z tą nadzieją w sercu, że połączy ze swą l’ubą na szl’ubnym kobercu. Wchodzi góral’ do kościoła, patrzy jasno wszędzie, rozgląda się dookoła, pyta co to będzie? Jemu ludzie powiadają, dzisiej szl’ub w kościele, twoja l’ubą za mąż idzie, dzisiej jej wesele. Na nieszczęście pani młoda spogl’ąda spod wianka, i ujrzała młodziusieńka twarz swego kochanka. W tejże chwili głowa chyli na drużby ramiona, krzyk się rozległ po kościele: pani młoda kona. Poszedł góral’ na brzeg rzeki, upadł na kol’ana, złożył ręce do modlitwy i woła do Pana. Daruj Panie, daruj winy, daruj nam na wieki, Nie dokończył tej modlitwy, rzucił się w głąb rzeki. x2 Ł wymawiane jako przedniojęzykowo-zębowe

Nagranie

Archiwum Doroty Serwy, nagrania z lat dziewięćdziesiątych

Pieśń opracowana w ramach projektu „Polfonia”, realizowanego ze stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego
Region

Wileńszczyzna


Litwa, powiat wileński, rejon Troki, wieś Madžiūnai, [w zapisie Doroty Serwy – Madziuny/Madziany]

Gatunek

Liryczna

Genowefa Mackun ur. 1915
Tagi
Opracowanie tekstu: Dorota Kurkowicz i Piotr Braszak
Licencja
©