Już idę do grobu smutnego, ciemnego
Już idę do grobu smutnego, ciemnego, Gdzie będę spoczywać aż do dnia sądnego, Gdzie możni królowie swe kości składają, Książęta, panowie, w proch się obracają W tę podróż odchodzę, nie biorę nic z sobą, W postaci okrytej śmiertelną żałobą, Tylko cztery deski, licha biała szmata, Toć cała wysługa mizernego świata Już słońce, księżyc świecić mi przestaną; Robactwo, zgnilizna, te przy mnie zostaną. Gdzie mądry Salomon podział się z mądrością? Gdzie Krezus, Aswerus z swoja wspaniałością Gdzie Samson tak silny. Gdzie mężna Judyta? Gdzie mocny Herkules? Niech się kto chce, pyta! W jaskiniach pod ziemią śmierć wszystkich ukryła; Toć samo dziś ze mną nędznym uczyniła Już od was odchodzę i żegnam się z wami, Ojcze, matko, razem z bracią i siostrami; Żegnam się z córkami, syny, pasierbami, Z całą familiją i przyjaciołami Żegnam się z tobą, małżonku (o) kochany (a), Dziękuję żeś był (a) w życiu mem wybrany (a); Ja cię tu oddaje boskiej opatrzności, A sam już odchodzę do strasznej wieczności Żegnam się dziś z wami, wy zdrowi zostańcie, A o duszy mojej nie zapominajcie Łaskawym się sąsiadom dziękuję stokrotnie, Że tu na mój pogrzeb przybyli ochotnie Niech wszystkim Bóg płaci zdrowiem i fortuną Nagradza i wspiera niebieską koroną. Otrzyjcie łzy z oczów, utajcie żałości, Życzcie mi pokoju w niebieskiej światłości
Joanna Skoworńska, Joanna Gancarczyk (2018)
Joanna Skowrońska
Pogrzebowa
©