A w niedziele rano, gdy słoneczko wschodzi
A w niedziele rano, gdy słoneczko wschodzi młody legionista po koszarach chodzi. Po koszarach chodzi, szabel w renku nosi, Pana porucznika o przepustke prosi: "Panie poruczniku, puść mnie pan do domu Zostawiłem dziewcze, a sam nie wiem komu". Puszcze ja cie, puszcze, ale nie samego każe ci osiodłac konika karego. Konika karego i ostrom szabelke, żebyś rozweselił swojej lubej serce. Jedzie żołnierz, jedzie i przed bramom staje a jego teściowa żołnierza poznaje. "Żołnierzu, żołnierzu, stała sie nowina bo twoja dziewczyna porodziła syna". "A jeśli to chłopiec, to ja ojciec jego a jeśli dziewczyna, to nie moja wina".
Muzyka Zakorzeniona i Olga Łoś; Realizacja: Piotr Baczewski (2025)
Obyczajowa
©