O, Najświętsza Panienko, cóż teraz za lata?
O, Najświętsza Panienko, cóż teraz za lata? Czyli sądny dzień nastaje, czy też koniec świata? Posłuchajcie, ja was proszę, o wojnie tureckiej Trzysta lat temu minęło, jak żył król Sobieski. A w niedzielę bardzo rano płynęły okręty, Na tym miejscu stanęły, gdzie był obraz święty. A w niedzielę bardzo rano bramy otworzyli Zaraz do miasta Wiednia, do miasta Turcy przystąpili O o, Wiedniu, ty mój Wiedniu, już cie teraz mamy Już cie tu nikt nie ochroni, tylko ten nad nami. I przyjechał pan Turecki, monstrancyje zdjęli, Siedemdziesiąt zakonników pod klasztorem ścieli. A i pannom zakonnicom żli piersi nożami, A Przenajświętszy Sakrament deptali nogami. Dzieci bili, przebijali, na bagnety brali, Nieszczęsne matki patrzały, z żalu umierały. Krew płyneła strumieniami z okien na ulicę, Turek ze wszystkich stron świata strzelał w kamienice. I już wszyscy potrubieni, już we krwi staneli I o pomoc Matke Boskom gorliwie prosili. Ji przyjechał król Sobieski do kościoła bieży, Upadł przed Najświętszom Pannom i pod krzyżem leży. Wtem zawołała z obrazu: "Powstań na kolana, O, powstań królu Sobieski na Turka pogana". I powstał król Sobieski, który krzyżem leżał I na Turka pogana czem prędzej pobieżał. O, Przenajświętsza Panienko wiele tego razy Porombali, posiekali Twe święte obrazy. O, Przenajświętsza Panienko, jakże mam wojować, Kiedy już słońce zachodzi, późno się szykować. A mówiłam do ciebie, że z mojej przyczyny, Słońce bendzie ci świeciło dłużej trzy godziny. A mówiłam ja do ciebie, że prosiłam Syna, Że ci słońce enędzie świecić, zbijesz poganina. I Przenajświętsza Panienka sama w wojnie była I o pomoc swego Syna, o pomoc prosiła. I Przenajświętsza Panienka sama w wojnie była, Za pomocą swego Syna Turków oślepiła. Zobaczywszy Bóg najwyższy z nieba wysokiego, Spuścił na nich deszcz kamienny, wybił do jednego. Ci którzy żywi zostali, wzięli rajterować, Podprzysięgli, że nie przyjdom do Polski wojować.
Muzyka Zakorzeniona i Olga Łoś; Realizacja: Piotr Baczewski (2025)
Ballada
©