Hej, w lesie, w lesie pod sosnóm
Hej, w lesie, w lesie pod sosnóm, Siedzioł tam Janek ze Zochnóm. Tak im sie dobrze siedziało, Dopóki słonko świeciło. A jak słoneczko juz zaszło, Prosi Janek Zosie za miasto. Oj, Zosiu, Zosiu, chodź dalij, Nie bendom nas ludzie widzieli. Oj, Zosiu, Zosiu, zabije cie, Te biołe ronczki, połame ci. Oj, Janku, Janku, dla Boga, Daj mi przemówić trzy słowa. Gdy piersze słowo wymawiała, To w lesie sosna zahuczała. Gdy drugie słowo wymawiała, To Wisła wode wylewała. Gdy trzecie słowo wymawiała, To mama w dómu usłyszała. Oj, bracia, siostry wy śpicie Zabił Janek Zosie nie wiecie. Oj bracia, siostry wstawajcie, i naszej Zosi szukajcie. Powendrowali do lasu ciemnego, Tam nie napotkali nikogo. Tylko Zosieńke zabitom, Drobnemi listkami nakrytom.
Muzyka Zakorzeniona i Olga Łoś; Realizacja: Piotr Baczewski (2025)
Ballada
©