Na Podolu biały kamień, Podolanka siedzi na nim
Na Podolu biały kamień Podolanka siedzi na nim. Siedzi, siedzi wianek wije, z białej róży i leliji. Przyszedł do niej Podoleniec, Podolanko daj mi wieniec. „Dałabym ci wieniec, dała, gdybym ojca się nie bała. Nie tak ojca, ale brata, bo brat gorszy jest od kata”. „Utruj, utruj brata swego, bedziesz miała mnie młodego”. „Bym wiedziała czym sie truje, czy to rośnie, czy kupuje”. „Idź do lasu gajowego, ubij węża trującego. Ugotuj go mięciusieńko, posiekaj go drobniusieńko”. Brat porwócił z długiej wojny, zapragnie se zimnej wody. „Nie mam wody, tylko wino, cóżem sama teraz piła”. A bart pije, z konia leci, droga siostro ratuj życie. „Jak bym życie ratowała, to trucizny bym nie dała”. Pisze miła do miłego: „Już otrułam brata swego”. A miły jej odpisuje: „Za wiadomość ci dziękuje. Jak żeś struła brata swego, to otrujesz mnie młodego”.
Miłosz Trojanowicz (2023)
Ballada
©