Tam za górami u bystrej wody
Tam za górami u bystrej wody, zbierała Kasia tra la la u ha ha słodkie jagody. Co uzbierała, to spożywała, bo się nikogo tra la la u ha ha nie spodziewała. Przyjechoł do nij leśniczy młody i prosił Kasię tra la la u ha ha w dalsze jagody. Kasia krzyknęła: Gwałtu dla Boga! Słoneczko nisko tra la la u ha ha daleka droga. Nie bój się Kasiu dalekiej drogi, mam ja konika tra la la u ha ha ma cztery nogi. Na cztery nogi ostro kutego, zawiezie Kasie tra la la u ha ha do domu swego. Do domu swego, aż pod sam ganek i powiedz Kasiu tra la la u ha ha żem twój kochnek.
Joanna Skowrońska, Joanna Gancarczyk (2024)
Liryczna
©