U mojej mamy, u mej rodzonej
U mojej mamy, u mej rodzonej, stoi jawor zielony. Pod tym jaworem, pod tym zielonym, stoi konik siodłany. Zarżyj koniku, zarżyj kasztanku pod jaworem szumiącym, Niech cie usłysy dziewcyna moja w okinecku płacząca. I konik zarżał, aż jawor zadrżał, dziewcyna usłysała. Oj przyjedź, przyjedź kochany Jasiniu dawnom cie nie widziała. O mj Jasieniu, o mój kochany stała my się przeszkoda. Wiłam wiónecki, z drobnej rutecki, zabrała miʸ je woda. Moja Marysiu, moje kochanie nie frasuj ty się o nie. Móm dwa łabyndzie, móm dwa łabyndzie zaro pośle je po nie. Łabyndzie płynóm, wiónecki tonóm, a Marysia się smuci. Nie smuć się Maniu, moje kochanie już się wiónecek nie wróci. Łabyndzie płynóm, wianeczki tonóm bystra woda je garnie. Moje wiónecki, z drobnej rutecki, utraciłam wos marnie. Nie płac Marysiu, nie płac jedyno, przecież mi się podobos. Poprosze mame o twojóm roncke i ozynie sie z tobóm.
Joanna Skowrońska, Joanna Gancarczyk (2024)
Weselna
©