A wczoraj z wieczora, miałam ci otworzyć
A wczoraj z wieczora, miałam ci otworzyć, przyszedł Jaś pod okno talary wyłożyć Talary, talary i czerwony złoty, za ciebie Jasieńku to nie mam ochoty Ochoty nie miała po cóż i kazała, bo ja była młoda rozumu nie miała Zostaw Kasiu dziecię, niech mama kołysze, ja zawrócę konia pojadę do inszej Jeszcze nie odjechał, siedmiu przyjechało, nieboże Jasieńku na moim się stało Co to za dziewczyna, co na końcu chata śliczna i przyjemna tylko nie bogata Nie pytaj się Jasiu, czy ja posag miała, tylko się zapytaj czy cię będę chciała Oj, chciałabym, chciała, ale nie takiego chciałabym od ciebie jeszcze ładniejszego A u naszej mamy studnia murowana, powiadają ludzie, że ja malowana Ja nie malowana, ani pudrowana, tylko u swej mamy ładnie wychowana A u naszej mamy to wiele nas było, oj rośliśmy rośli jak w ogrodzie ziele Jak w ogrodzie ziele jak w sadzie lelija, wyjdziesz na podwórko wietrzyk nie powieje Powiej wietrzyk, powiej, powiej południowy, oj, wywiejże, wywiej młode myśli z głowy
Archiwum Podlaskiego Instytutu Kultury / nagrano w Siemiatyczach (1977)
Przyśpiewkowa
©