Na cmentarzu mieszkać będę
Na cmentarzu mieszkać będę I tak długo grób zasiędę, Aż Pan prochy wszystkich ludzi W dzień on sądu zmarłych wzbudzi. Już nie będę tu przebywać, Pan Bóg kazał odpoczywać W ziemi lecz i ciepło wstanę znów na Boga oglądanie. Krótki był czas życia mego Ledwom dostał święta twego, Wziął mnie Pan Jezus do siebie, Abym wiecznie mieszkał w niebie. Tam kwitną różne lylyje, Z nich anieli wieńce wiją Tam wszyscy cieszą się wiecznie Z Barankiem Bożym bezpiecznie. Idzie więc do Pana swego, Dusza ma na rozkaz jego. Z ciałem moim rozwiązana, Do aniołów przywiązana. A więc nie płaczcież rodzice Bo znów wkrótce was zobaczę. Śmierć skasza jak polne kwiatki, Ścina starych jak i dziatki. Dziękuję za piastowanie, Za zasługi i starania. Będę prosić w niewinności Za was Boga we wieczności. Bracia, siostry i pokrewni Niech was smutek nie pognębi Bom aniołem już na łonie Ojca siądę jak na tronie. Krótki żywot mój zawarłem, Do Jezusa się dostałem I me ciało z grobu wstanie Z duszą wielbiąc ciebie Panie.
Archiwum Podlaskiego Instytutu Kultury / nagrano w Bielsku Podlaskim (1985)
Pogrzebowa
©