Przyjechał do niej pięknie ubrany, pod zielony ganeczek
Przyjechał do niej pięknie ubrany, pod zielony ganeczek I rączki podnosi, i pięknie ją prosi o ruciany wianeczek. Ona mu dała, choć go nie znała, a on jej podziękował: "Dziękuje tobie, moja najmilejsza, zachowam go sobie". Nie zeszło wiele, cztery niedziele, jak za nim posyłała "Czy ty nie masz konia, czy cie nie ma doma, czy ci mama wzbraniała?" "I mam ja konia, i jestem doma, mama mi nie broniła Jeno mi insza, nad ciebie milsza, drożyne zabieżyła". "A jak ci insza na nade mnie milsza, to idź do niej, idź do niej, Choć ja się nie wydam, to się ludziom przydam, o mój Boże, mój Boże".
Archiwum Podlaskiego Instytutu Kultury / nagrano w Pogorzałkach (1984)
województwo podlaskie, powiat białostocki, gmina Dobrzyniewo Duże, wieś Nowe Aleksandrowo
Obyczajowa
©